Studenckie Koło Przewodników Sudeckich

 

 

 

Zając bystrzycki.
„(…) kiedy zobaczył w zimie tropy zająca na śniegu, to ukląkł i je całował”

 

Nie wszystkie zwierzęta źle znoszą ludzką cywilizację. Spotkać sarnę nie jest trudno. A zająca?„Dlaczego w bogatej symbolice Świąt Wielkanocnych pojawia się zając? To sympatyczne zwierzątko znajdujemy na kartkach z życzeniami wielkanocnymi, dzieciom kojarzy się z podarunkami, które przynosi. Co sprawiło, że tak mocno związano zająca w tradycji chrześcijańskiej ze Świętami Wielkanocnymi?” opoka.org.pl“

W Paszkowie koło Bystrzycy Kłodzkiej działa największa w Polsce hodowla zajęcy. Każdego dnia zjadają one trzysta kilogramów  specjalnie przygotowanej karmy. Co ciekawe, jeszcze w tym roku szaraki trafią na wolność. Hodowcy pragną odtworzyć zagrożony gatunek, bo dziś te sympatyczne zwierzaki na polach czy łąkach Dolnego Śląska spotkać coraz trudniej. Paszków jest malowniczą, podgórską wsią położoną
w Kotlinie Kłodzkiej. Dzięki nieskażonemu środowisku i bogactwu przyrody są tu doskonałe warunki do hodowli zajęcy. Po co w ogóle hodować zające? Przecież to dzikie zwierzęta, które żyją sobie na wolności. – Tak można by powiedzieć, ale w czasie przeszłym: żyły sobie na wolności. Dzisiaj praktycznie zajęcy w Polsce nie ma, ale w dalszym ciągu są to zwierzęta łowne. – Tak, ale jeśli w kole łowieckim wyznacza się plan zwierząt do odstrzału, to jest tam sześćdziesiąt saren, ileś tam dzików i jeden zając. A wykonanych odstrzałów zajęcy – zero. Dlaczego? Bo nikt tego zająca nawet nie widział. Rozmawiałem podczas tej gali z myśliwym, który mi powiedział, że kiedyś podczas jednego polowania padało dwieście zajęcy. A dzisiaj ich praktycznie nie ma. Smutne jest to, że za jakiś czas być może pokazywać będziemy zająca dzieciom tylko na obrazku. Niedawno jeden z myśliwych mówił mi, że kiedy zobaczył w zimie tropy zająca na śniegu, to ukląkł i je całował. Żeby zobaczyć zająca w lesie, trzeba mieć ogromne szczęście. Rok temu widziałem „letniego” zająca na opustoszałej trasie zjazdowej w Jesionikach. Mam gdzieś nawet zdjęcie. Jeszcze trzy dekady temu, gdy jechałem wiosną pociągiem do Jeleniej Góry lub Kłodzka gromady wesołych, uszatych stworzeń goniły się po polach.